rzemieślnicy na manowcach

Kuźnia Skały

na manowce
Pomysł na ten wpis pojawił się niedługo po tym, jak w ogóle pojawił się pomysł prowadzenia bloga. Kuźnię Skały obserwuję właściwie od jej powstania bo założył ją mój kolega ze studiów Marcin Skalski. Mimo długiej znajomości właściwie nie wiedziałam jak to się stało, że on, architekt z kilkuletnim stażem, postanowił porzucić zawód i zostać twórcą dizajnerskich domowych dekoracji.

na manowcena manowcena manowce

Kuźnia Skały, czyli przestrzeń, w której powstają stalowo-drewniane cudeńka, znajduje się w niedużej miejscowości, ok 35 km od Krakowa. Umówiliśmy się z Marcinem, od zawsze nazywanym Skałą, że odwiedzę go w którąś lutową sobotę i wszystko mi opowie na temat robienia ptaszków, ale też na temat tego, jak to się stało, że zmienił swoja zawodową ścieżkę o 180 stopni. Do tego obiecał mi pokazać cały proces twórczo-produkcyjny!

Dojazd z Krakowa był bezproblemowy, mimo zimowych warunków zajął mi trochę ponad pół godziny. Trafić też nie było trudno, Skała czekał już w otwartej bramie.

Przed spotkaniem zastanawiałam się, czy powinnam się jakoś szczególnie przygotować, zastanowić się o czym będę chciała potem napisać, zanotować swoje pytania? Postanowiłam jednak iść na żywioł, wiedziałam, że ze Skałą rozmowa będzie przebiegać naturalnie, po co wprowadzać sztuczną atmosferę i zadawać wydumane pytania. Moje założenie okazało się słuszne, Skała zaczął opowiadać zanim jeszcze woda na herbatę zdążyła się zagotować. To jest ten typ, który tak bardzo pasjonuje się swoją pracą, że może o niej opowiadać bez przerwy. W moja stronę leciał prawdziwy słowotok superinteresującej treści!

na manowce

Flagowym produktem Kuźni Skały są ręcznie robione, drewniane ptaszki na kutych nóżkach. Skała sam wykuwa stalowe elementy, sam obrabia drewno, dzięki temu ptaszki są unikatowe i niepowtarzalne. Produkcji wręcz nie da się zautomatyzować, więc każda sztuka jest ciut inna od pozostałych. Efekt końcowy zależy od użytego kawałka drewna, jego indywidualnego rysunku i spękań. Sam autor charakteryzuje swoją markę słowami METAL ZMIĘKCZONY DREWNEM.

na manowce

TO NIE JEST FORMA TOCZONA, WSZYSTKO JEST ASYMETRYCZNE. POKAŻĘ CI JAK TO POWSTAJE OD POCZĄTKU, OD DESKI. ŻADEN NIE JEST POWTARZALNY.

Pomysł na ptaszki zrodził się przed świętami Bożego Narodzenia. Pierwsze sztuki zostały stworzone jako prezenty dla całej rodziny i zupełnie nie przypominały formą tych sprzedawanych dzisiaj.

AKURAT WTEDY MIELIŚMY MAŁO PIENIĘDZY A TRZEBA BYŁO WYMYŚLIĆ PREZENTY. PRZY DOMU BYŁ WARSZTAT WIĘC ZACZĄŁEM KOMBINOWAĆ CO MOGĘ ZROBIĆ, ŻEBY BYŁO UNIWERSALNE I SIĘ PODOBAŁO. ZALEŻAŁO MI NA TYM, ŻEBY MIAŁO RYS LUDOWY, A NAJBARDZIEJ LUDOWYM MOTYWEM OD ZAWSZE BYŁY PTAKI.

Od tamtej pory ptaszki przeszły wiele etapów ewolucji. Dojście do obecnej formy trwało około pół roku. Najwięcej czasu zajęło wyważenie proporcji i doprowadzenie do momentu, żeby ptaki się nie przewracały.

na manowce
Proces ewolucji ptaszków na jednym zdjęciu.

ILE ŻELASTWA NA TO POSZŁO, ILE GAZU! STRASZNIE DŁUGO TO TRWAŁO. 🙂

Zanim Marcin zaczął robić ptaszki prowadził działalność jako architekt. Rękodzieło było wcześniej tylko formą hobby. Na poważnie przygoda z ptakami zaczęła się przypadkowo, kiedy jeden z inwestorów postanowił nie zapłacić za duży projekt. Wtedy pomyślał o tym, żeby uniezależnić się od zleceń architektonicznych. Ptaszki były idealną formą na start i zadebiutowały na targach Silesia Bazar w Katowicach. Potem były kolejne targi, m.in. w Krakowie i w Warszawie. Następnie Marcin nawiązał kontakt z kilkunastoma sklepami z dizajnem i tak rozpoczęła się sprzedaż internetowa.

Ale ptaki to nie wszystko, co do tej pory wychodziło z Kuźni Skały. Przed nimi był plan na robienie mebli i lamp. Marcin ma na koncie m.in. loftowy stół i hokery, ale chwilowo ptaszki mają priorytet.

na manowce
Jeden z prototypów.

PTAKI ZASKOCZYŁY. MAM OKRESY, ŻE ROBIĘ JE PO 12 GODZIN NA DZIEŃ I NIE MAM CZASU NA PROTOTYPOWANIE NOWYCH POMYSŁÓW, ALE WIECZORAMI ZARYSOWUJĘ SETKI KILOMETRÓW PAPIERU WYMYŚLAJĄC NOWE PRODUKTY.

-Wszystko fajnie, ale nie każdy przecież może nagle wstać od biurka i zacząć tworzyć rękodzieło. Gdzie był początek?

-Zaczęło się od tego że w liceum po 3 klasie nie pojechałem nigdzie na wakacje i strasznie mi się nudziło. Pomyślałem, że spełnię swoje marzenie i zrobiłem sobie kuźnię. Tacie też się to podobało i mi pomógł, zrobił mi palenisko. Nauczyłem się sam metodą prób i błędów. Nie było wtedy internetu i nie było skąd brać informacji jak to się robi. I tak to poszło.

-Wyszedłeś od kowalstwa a kiedy zaczęło się drewno?

-2 lata temu. Pierwsze podchody były przy czyszczeniu drzwi do łazienki 🙂 A tak poważnie, to drewnem zajmował się mój tata i długo nie chciał mnie dopuścić bo to są maszyny, przy których można stracić palec. Kuźnia jest zdecydowanie bardziej bezpieczna.

Ptaki robione są z różnych rodzajów drewna, na początku były dębowe, ostatnio na topie są orzechowe i czarne – jesionowe opalane. Pod wpływem opalania jesion pokazuje bardzo ładny rysunek drewna. Proces powstawania ptaszków ma wiele etapów. Najpierw trzeba pojechać do tartaku i kupić foszty (wielkie plastry drewna). Tutejsze tartaki mają drewno głównie z Dolnego Śląska albo Podkarpacia. Następnie z fosztów wycina się kanciaste formy, które należy wstępnie ściąć i nadać im kształt – to najbardziej niebezpieczna dla palców część pracy. Tak przygotowane korpusy szlifuje się papierem ściernym o coraz drobniejszej gramaturze. Etapów szlifowania naliczyliśmy siedem! Później jest jeszcze polerowanie lub opalanie. Te opalane, czarne ptaki są ciut droższe, ale jest z nimi najwięcej pracy.

na manowce

na manowce

na manowce
Marcin ze wstępnym wykrojem.

Opalanie i końcowe olejowanie jest de facto starą techniką japońską, używaną kiedyś w budownictwie do zabezpieczania drewna przed wilgocią i szkodnikami. Na koniec w drewnianych korpusach nawierca się dziurki na nóżki i dzióbek, które po prostu wkleja się do środka. Oczywiście nóżki i dzióbki trzeba wcześniej przygotować, czyli wykuć w kuźni. Miałam okazję spróbować kucia i muszę powiedzieć, że nie jest to łatwa robota. Machanie ciężkim młotem przez cały dzień wymaga krzepy!

na manowcena manowcena manowce

Nie da się precyzyjnie powiedzieć ile czasu zajmuje wykonanie jednego ptaszka. Skała podzielił sobie pracę na części i jeden dzień spędza w kuźni robiąc nóżki i dzióbki dla ptaszków a w kolejnych dniach wycina i szlifuje drewniane elementy. W tydzień może powstać około 50 sztuk.

-Co dalej? Jak będzie rozwijał się ptasi biznes?

-W tym momencie jestem już w raju, nie muszę codziennie pracować przy komputerze, jeździć codziennie do Krakowa. Rozkminiam sobie jaką wiertarkę sobie kupić i to jest mój raj. 🙂 A tak poważnie to teraz ciągnie mnie w kierunku lamp w niedużej skali, takich na biurko. Muszę też zrobić stronę internetową i sklep, bo mam bardzo dużo zapytań gdzie można kupować online. Jest ogromne zainteresowanie.

To niesamowite, że z takiego przypadku, ale i zapału oraz pasji powstał taki piękny i wyjątkowy biznes. Marcin wkłada w niego bardzo dużo zaangażowania i serca. Produkt, który stworzył jest elegancji, piękny, miły w dotyku i prawdziwy. Niby durnostojka, ale osobiście znam kilka osób, które zapałały do niej miłością i bez zawahania kupiły sobie i innym. Ja byłam jedną z nich. Szczególnie polecam pofatygować się na któryś z nadchodzących targów dizajnu, Kuźnia Skały stara się być na wszystkich ważnych wydarzeniach. Targi dają możliwość oglądania, dotykania i przede wszystkim rozmowy z twórcą tych cudeniek. A jak widać rozmawiać jest o czym. Skała na pewno z przyjemnością opowie co nieco o swoim produkcie.

Póki co Kuźnię Skały znaleźć i podziwiać na bieżąco można na fb i instagramie.

na manowce
“SAME PRODUKTY KUTE NIA MAJĄ TAKIEGO ZBYTU, ALE JAK WSTAWIĆ KAWAŁEK DREWNA TO PRODUKT STAJE SIĘ BARDZIEJ UNIWERSALNY. KAŻDY OGLĄDA Z BLISKA, SIĘ NAGŁASZCZE, NAOBRACA. IDEALNY PRODUKT NA PREZENT.”
na manowce
“PRODUKT JEST TRUDNY DO POWTÓRZENIA, W WYKONANIU PRZYPOMINA BARDZIEJ RZEŹBĘ I CIĘŻKO JEST DAĆ TO KOMUŚ DO ZROBIENIA. TO TAK JAKBY POWIEDZIEĆ KOMUŚ, ŻEBY NAMALOWAŁ ZA CIEBIE OBRAZ.”
na manowce
“OKAZUJE SIĘ ŻE JAK MASZ CZYM ROBIĆ, MASZ DOSTĘP DO MASZYN TO OGRANICZA CIĘ TYLKO WYOBRAŹNIA.”

 

Skomentuj